2/2017


szkoła mistrzów fortepianu 2012

Częściowo zrealizowany ze środków Ministerstwa Kultury w ramach programu operacyjnego "Promocja Czytelnictwa"




22.07-4.08 - 40. Dni Muzyki Karola Szymanowskiego

Filharmonia Krakowska - Music Summer

FX Music Group zaprasza

Filharmonia Poznańska - sezon 2017/2018

„Straszny dwór” w ramach 21. Letniego Festiwalu Opery Krakowskiej!

Balet Opery Krakowskiej tańczy do muzyki jazzowej! „Dwie Historie - jeden Taniec”

„Koncert finałowy” zwieńczy cykl „Pieśń – Teatr Słowa”

9.06.2016 - Premiera „Opowieści Hoffmanna” J. Offenbacha w Operze Krakowskiej!

9.06-2.07.2017 - Letni Festiwal Opery Krakowskiej - „Teatr Opery”

6.06.2017 - Po konferencji prasowej


Wyobraźnia muzyczna - numer: 2/2009

Ewa Biały

Uczymy się w szkołach powtarzania, nie zaś eksperymentowania. Powtarzanie nie jest twórcze.

Wyobraźnia muzyczna to słyszenie muzyki wewnątrz siebie, rozumienie jej, zdolność jej interpretowania oraz tworzenia. Encyklopedia opisuje ją w następujący sposób: „Wyobraźnia muzyczna to zdolność do dowolnego operowania wyobrażeniami dźwięków lub struktur dźwiękowych, stanowiąca niezbędny składnik i warunek pamięci muzycznej, percepcji, wykonywania i tworzenia muzyki. Stopień wyrazistości i ogólności wyobrażeń jest u różnych ludzi różny, od bardzo ogólnikowych, «mglistych», do wyobrażeń ejdetycznych o halucynacyjnej wyrazistości i fotograficznej dokładności. Nazywana bywa czasem «słuchem wewnętrznym»”.

Wyobrazić nie znaczy tylko zobaczyć

Moje pierwsze dziecięce skojarzenie z wyobraźnią muzyczną nie było wcale proste. Jako mała dziewczynka nie rozumiałam co to znaczy. Problem wynikał z dosłowności. Dla mnie wyobrazić znaczyło zobaczyć. Nic nie widziałam. Dziś wiem, że obrazy w umyśle niektórym pomagają odnaleźć brzmienie frazy i że lepiej zaczynają wtedy rozumieć i grać muzykę. Mistrzem tego sposobu tłumaczenia młodym muzykom sensu i radości grania jest Maxim Vengerov (fragmenty jego lekcji mistrzowskich są dostępne na YouTube).

Wróćmy jednak do wyobrażeń słuchowych. Nasza zdolność do muzycznej wyobraźni opiera się na niezwykle wrażliwych i wyrafinowanych systemach jej odbierania i zapamiętywania. Systemy te – jak się wydaje – są uczulone na pobudzenie nie tylko ze źródeł zewnętrznych, ale i wewnętrznych, takich jak wspomnienie, emocje czy skojarzenia (np. „Marsz weselny” Mendelssohna). Można również sobie przypomnieć fragment muzyczny i wypełnić nim całą wyobraźnię, tylko dlatego, że się go lubi. To wystarczający powód, a właściwie najważniejszy. Ludzie po prostu uwielbiają słuchać muzyki, która sprawia im przyjemność. To, jakiego rodzaju muzyki słuchają, zależy tylko od ich „wieku muzycznego”. To określenie Edwina Gordona, które można porównać do pewnego rodzaju dojrzałości pozwalającej na zdolność rozumienia i czerpania satysfakcji ze słuchania coraz to bardziej złożonych form muzyki. Jednemu człowiekowi ogromną przyjemność sprawi słuchanie muzyki techno opartej maksymalnie na dwóch funkcjach harmonicznych, innemu zaś słuchanie renesansowych motetów. Gordon posługuje się jeszcze terminem „docenianie”, rozumianym jako pewnego rodzaju przyjemność intelektualna, niemająca nic wspólnego ze skojarzeniami, za to już dużo na przykład z zachwytem nad celną puentą czy ripostą. Muzyka jest pewnego rodzaju językiem emocji i znaczeń. Ma swoistą gramatykę, składnię i semantykę. Im bardziej ją rozumiemy, tym głębiej przeżywamy. Również w wyobraźni.

Lustrzane neurony

Robert Zatorre od połowy lat 90. XX wieku – przy wykorzystaniu wysokospecjalistycznych technik obserwacji mózgu – prowadził badania, które wykazały, że wyobrażana muzyka może pobudzać korę słuchową niemal równie silnie jak słuchana. Wyobrażenia muzyczne pobudzają również korę ruchową. Badania nad wzrostem przepływu krwi w obszarach mózgu sugerują, że wyobrażanie sobie ruchów pobudza te same ośrodki centralnego układu nerwowego, które odpowiadają za wykonywanie tych ruchów. Wszystko wskazuje na to, że kiedy uczymy się ruchu – czyli uczymy się układać rękę na klawiaturze lub uczymy się pozycji w jakich gramy na skrzypcach koncert – wyobrażanie sobie tego działania wspomaga kształtowanie się połączeń neuronalnych. To nie tylko usprawnia wykonywanie ruchów, ale także – przy niewielkiej praktyce fizycznej – pozwala doskonalić umiejętności. A co to znaczy dla muzyków, którzy przez tysiące godzin pracują nad precyzją każdego ruchu z dokładnością zegarmistrza? Połączenie wyobrażeniowych ćwiczeń umysłowych i fizycznych prowadzi do lepszych efektów, niż sama tylko praktyka fizyczna.

Inną hipotezą dającą nowe spojrzenie na wykorzystywanie w uczeniu się wyobrażeń nie tylko słuchowych jest koncepcja „neuronów lustrzanych”. Neurony te to dość specyficznie zachowujące się komórki nerwowe. Aktywują się zarówno, gdy wykonujemy jakąś czynność, jak i wtedy, gdy jedynie ją obserwujemy, na przykład jesteśmy słuchaczami recitalu fortepianowego (w trakcie słuchania aktywują się te same neurony, które byłyby aktywne gdybyśmy sami grali prezentowane utwory; oczywiście aktywność wzrasta, jeśli jesteśmy pianistami i mamy w repertuarze wykonywane dzieła). Odkryto również, że neurony lustrzane uaktywniają się nie tylko na widok, ale też na dźwięk czynności, która jest wykonywana. Mogą one być podłożem uczenia przez naśladownictwo zarówno u dzieci, jak i u dorosłych.

Natrętne powtarzanie utworu

Jak pracować nad wyobraźnią muzyczną? Przede wszystkim słuchać. Patrzeć w nuty i znowu słuchać. Można dla eksperymentu bombardować się muzyką. Intensywne i natrętne powtarzanie jakiegoś utworu lub fragmentu muzycznego, nieprzerwane podawanie go do uszu doprowadzi do tego, że obwody w mózgu zostaną nasycone, a właściwie przeciążone. W takim stanie mózg jest gotów odgrywać muzykę, bez żadnego zewnętrznego bodźca i, o dziwo, takie odtworzenia może nam dać podobną przyjemność, jak słuchanie muzyki na żywo. Dowodem jest słynny już efekt „White Christmas”. Przeprowadzono badanie polegające na odsłuchiwaniu tej melodii w różnym natężeniu głośności, a osoby biorące w nim udział (co ważne w grupie nie było muzyków) „słyszały” tę piosenkę nawet wtedy, gdy natężenie nagrania było bardzo słabe lub w ogóle nie uruchamiano odtwarzania.

Jeśli chodzi o pozostałe zmysły...

Gdybym poprosiła wszystkie kobiety czytające ten artykuł, żeby wyobraziły sobie siebie w przepięknej balowej sukni większość, nie wyłączając mnie, nie miałaby z tym kłopotu. Wyobrazimy sobie nie tylko każdy szczegół naszego ubioru, ale również makijaż, wystrój pomieszczenia, kolory, światło, dźwięki, zapachy, atmosferę, pięknego królewicza itd. W tym momencie każda z nas korzysta z tzw. wizualiacji kierowanej. Czyli narzucamy sobie same, co chcemy zobaczyć, usłyszeć i poczuć w naszej wyobraźni. Wizualizacja ta to wewnętrzny obraz stymulujący emocje. W zasadzie możemy tam zrobić wszystko, bo w wyobraźni wszystko jest możliwe.

Żeby sprawdzić, czy to możliwe, proszę przypomnieć sobie koncert jakiegoś wybitnego muzyka. Słuchając i oglądając wybitnych instrumentalistów, często mamy wrażenie, że to, co robią jest bardzo proste. Ich palce prawie się nie ruszają, a ciało całkowicie poddaje się muzyce. Jest tak swobodne i elastyczne, że z łatwością, najmniejszym poruszeniem wydobywa z instrumentu całą gamę brzmień w każdej dynamice, artykulacji i z każdą prędkością. Zainteresujmy się więc jego ruchami w połączeniu z muzyką, którą wykonuje. Wiemy już co w takiej sytuacji dzieje się w naszej głowie, jak reaguje nasz cały system nerwowy. Warto próbować, tym bardziej, że aktywizacja wyobraźni jest skuteczna, zwłaszcza przy ćwiczeniu dokładności i szybkości ruchów, jej znaczenie maleje zaś w przypadku na przykład treningów siły mięśni.

W wizualizacjach korzystamy z różnych perspektyw. Możemy być uczestnikiem albo obserwatorem. Jeżeli słuchamy muzyki wybitnego artysty i widzimy sposób w jaki gra, jesteśmy obserwatorem, najważniejszy dla nas jest wtedy on. Jeśli w wyobraźni gramy sami, najważniejsze jest to co spostrzegamy i słyszymy „na zewnątrz”.

Ćwiczenie wyobraźni zwiększa liczbę pomysłów

Odmienność perspektywy percepcyjnej nie ogranicza się jednak tylko do dwóch osób. Nas i mistrza. Choć korzystanie wyłącznie z tych dwóch perspektyw daje ciekawe doświadczenia, to w wyobraźni możemy też zostać na przykład reżyserem dźwieku, dyrygentem lub osobą z publiczności, która bardzo kocha muzkę (tę ostatnią perspektywę polecam wszystkim, którzy nie lubią występować publicznie). Aktywacja wyobraźni zwiększa tzw. twórczość płynną, badaną ilością wytwarzanych pomysłów. Mamy więc szansę odnaleźć dziesiątki sposobów na lepszą interpretację, lepszą strategię zapamiętywania itp.

Dlaczego nie odnajdujemy tych odpowiedzi w trakcie ćwiczenia i musimy uciekać się do wizualizacji? Między innymi dlatego, że uczymy się w szkołach powtarzania, nie zaś eksperymentowania. Powtarzanie nie jest twórcze. Poza tym wizualizacje nigdy nie są nudne i można z nimi eksperymentować nawet w czasie podróży lub czekając na wolną salę.

Łatwo sprawdzić skuteczność wizualizacji koncentrując się w trudnej sytuacji na własnym oddechu w celu uspokojenia go. Taka koncentracja często powoduje odwrotny efekt, oddech staje się nierytmiczny, mamy bowiem ograniczoną zdolność kierowania funkcjami wegetatywnymi (np. rytmem serca). Spokojny oddech lub rytm serca może być natomiast w łatwy sposób wywoływany pośrednio, przez wyobrażenie przyjemnego, spokojnego miejsca.

powrót

Krzyżówka
Słownik

Ustaw jako stronę startową

Prześlij znajomym


Książki
Podręczniki
Czasopisma
Płyty CD



2003    2004    2005    2006    2007    2008    2009    2010    2011    2012    2013   

Numer poprzedni




Licznik odwiedzin:

1


Gdzie kupić    Redakcja    Misja    Kontakt   

Zobacz nas w:
facebook logo